|
zalecane włączenie w wysokiej rozdzielczości
te oraz podobne ogłoszenia ukazały się wszędzie gdzie można było dotrzeć (weterynarie, prasa, tv, również dzięki DOGOMANIAKOM - wszelkie miejsca w których można było informacje zamieścić) dziwnym trafem pies odnalazł się u współwłaściciela, którego współwłasność była oparta tylko na głosie doradczym co do wyboru przyszłego reproduktora, Padee miał również zagwarantowane 2 szczeniaki z dwóch różnych miotów, jeżeli takie by nastąpiły, miał pomagać przy wystawach, lecz...... nagle okazało się że nie mamy prawa wystawić suni w klasie szczeniąt przed sędzią Królem, nie mamy prawa PSA SZKOLIĆ!!! ponieważ KOLIDUJE to z WYSTAWAMI !!!
i tak to się zaczęło początek to siła internetu, Forum Lukrusów, Forum Wrocławian, Forum Dogomanii
28.01.2004 godzina 3.30 (noc) Forum Wrocławianie
potrzebuję pomocy. Dziś w nocy byłam na spacerze z psem,
napadnięto mnie, uderzono, upadłam, szarpałam się z napastnikiem
UKRADZIONO mi Dzidzię. Proszę wszystkich Wrocławian o pomoc,
ktoś gdzieś wyprowadzi Szilę dziś na siusiu. Dopiero
wróciłam z policji, to podlega pod napaść (rozbój) nawet nie pod
kradzież, w bestialski sposób uprowadzono szczeniaka, który nic
nie rozumie, dusił ją ten bandyta dusił. 28.01.2004 godzina 16.44 Forum Właśnie
wróciłam, najpierw policja, potem straż miejska, potem wet
wojewódzki, potem druga policja, potem telewizja chyba TeDe i
,,5'' to regionalne, a teraz musze szukać tego faceta co ich
widział, podał mi adres, ale nie pamiętam.....
28.01.2004 godzina 23.30 Forum W. z Olą
poszli jeszcze sprawdzić czy ten świadek wrócił do domu - ma być
do 24.00 jutro jeszcze raz na policję, do pracy przyjdę odrobinę
później..... wypiszę urlop. Już chyba to mówiłam,
wypaliło mnie, całkowicie, jestem pusta w środku, nie wiem nawet
jak określić ten stan.... nie wiem, jutro zacznę myśleć, od
początku zacznę.... 28.01.2004 godzina 13.00 Forum byłam dziś na policji uzupełniłam zeznania, znalazłam tego świadka, jego namiary itd. Tych dwóch chłopaków z których jednego pobili nie udało się znaleźć. Wiem że granice zostały ZAMKNIETE!!!
29.01.2004 godzina 14.36 Forum - tekst przeklajany na wszystkie możliwe psie fora Nie
dawno dobermaniarze dowiedzieli się o zaginięciu 7 miesięcznej
dobermanki. Jak zwykle w takiej sprawie jedność kynologiczna
przystąpiła do pomocy i szukania zguby. Świadkiem kłopotów, o których jest mowa w liście od właściela jest Wanda Zielak, które kilka dni przed porwaniem rozmawiała na temat tych problemów właśnie z Państwem Padee jak i pożyczyła klatkę w celu bezpiecznego transportu do domu......
29.01.2004 r. godzina 15.33 e-mail
Szanowna
oszustko !
O Twojej upozorowanej kradzieży
suczki wiedzą już wszyscy. Zgłosiłaś porwanko bo nie było
wyjścia ? Nie spodziewałaś się, ze środowisko kynologiczne
jest tak prężne, ze zorganizuje natychmiastową pomoc,
telewizję, gazetę ???? Ci sami ludzie pomogą teraz odebrać Ci
psa oszustko jedna. Jest już list od Państwa Padee rozesłany
po Polsce, za chwile zostanie powiadomiona policja i
Związek Kynologiczny włącznie Zarządem Głównym. Zostaniesz
usunięta ze Związku i przez całe środowisko kynologiczne
oceniona. Ja jestem jedną z tych osób.
Współczuję tylko temu biednemu
psiakowi, ze się dostał w ręce psychopatki
Daria Mocek
29.01.2004 godzina 17.56 Forum DO PADEE I JEGO WYZNAWCOW Przesadziliście z tymi oskarżeniami. Dlaczego zapomnieliście wspomnieć o WIELCY POKRZYWDZENI Ze w tajemnicy przed belgijska hodowla dnia 15 sierpnia 2003 pies został przez Z .Padee sprzedany za 2 tysiące + 1 tysiąc za drogę. Ze kłamaliście cały czas Belgów o tym ze pies jest u Was, bo dostaliście go tylko dlatego, że miał być rekompensatą za wadliwego szczeniaka. I zmuszaliście ja aby wszędzie Jola pisała na stronach imię Szila a nie Chinei w obawie ze wasze matactwa wyjdą na jaw Gdzie się przejawia Wasza miłość do tego zwierzęcia. O tym ze przed Wigilia trzymaliście Szilę 2 godziny na wielkim mrozie w pozycji ,,stój'' przez co pies rozchorował się na ropne zapalenie pęcherza a teraz ma piasek i kamienie!! 7 miesięczny szczeniak. Czy może tak kochacie zwierzęta (mądrze) jak sami podkreśliliście, ze trzymacie je w klatkach a psy po wyjściu z nich zachowują się jak dzikie? A może ta miłość ujawniła się wtedy kiedy chcieliście się pozbyć Ardente Ramonburg's jak nie wyrósł jej ząb P1. Tak się pojmuje dobra miłość??? Tak się traktuje przyjaciela psa ??? Jeśli to jest właściwe to dlaczego od 15 sierpnia 2003 roku nie mieliście odwagi zawiadomić Belgów, przecież to wasi przyjaciele a oni zrozumieliby waszą ,,miłość do psów'' we właściwym tego słowa znaczeniu. Dlaczego ani razu nie zainteresowało Was zdrowie Chinei skoro tak Was interesuje jej dobro Umowa była umowa, pies został przekazany za 3 tys. a wy macie z tego 2 szczeniaki z 2 kolejnych miotów nie później niż w 3 roku życia suczki. Wybieracie reproduktora i szczeniaki dla siebie. Zastanawiam się ile jeszcze ludzi oszukaliście takimi umowami Bo to was właśnie trzeba nazwać OSZUSTAMI, dla których psy oznaczają TYLKO pieniądze a nie przyjaciół a wystawy są obstawiane i skrupulatnie dobierane. Napiszcie o swoich szantażach i groźbach zabrania psa jak pies będzie wystawiony u sędziego Króla... Dużo by o tym pisać. Nie
wszystko jednak ujawnimy, nie będziemy się zniżać do waszego
poziomu. Mam nadzieje, ze wszystko się wyjaśni. I wyjdzie na jaw
jakimi jesteście ludźmi, obłudnymi i zakłamanymi.
29.01.2004 godzina 18.45 Forum mam kilka wyjaśnień: Iza 29.01.2004 godzina 23.11 Forum Jestem - przeczytałam wypowiedż pana Padee, ogladałam TV i słuchałam jak państwo Padee mnie opluwają. (sfingowałam
porwanie
P.S. a oto
moja zatuczona i rozhisteryzowana dzidzia nie wybiegana i ze
złymi nawykami fotka z 7.01.2004 r.
30.01.2004 r. Gazeta Wyborcza Sceny jak z
filmu kryminalnego rozegrały się wtorkowej nocy na ul.
Kluczborskiej. Gdy Jolanta Wymysło wyszła na spacer z dwójką
dobermanów: 3-letnią Karen i 7-miesięczną Shilą, podbiegł
mężczyzna. Interesowała go tylko młodsza suczka. Zaczął odpinać
smycz, a ponieważ pani Jolanta broniła się, przewrócił ją na
ziemię. Karen w tym czasie szarpała za nogawkę bandytę. Z marnym
skutkiem. Pojawił się bowiem drugi zbir, który pochwycił Shilę.
Uciekli, mimo że w pościg ruszył za nimi samochodem przypadkowy
mężczyzna. Taką wersję opowiedziała nam zrozpaczona opiekunka.
Zaalarmowała policję, zamieściła ogłoszenia ze zdjęciem psa w
prasie i w internecie, porozwieszała na ulicach. Rozdała ulotki
straży miejskiej, powiadomiła schronisko dla zwierząt, związek
kynologiczny, a nawet służby graniczne. 31.01.2004 godzina 22.00 Forum Przeczytałam, zastanawiającym
zdaje się fakt ukrywania imienia i nazwiska pana Jana 1.02.2004 godzina 13.36 Forum Giełdy zostały
sprawdzone, wciąż dzwoni telefon i powiadamiają nas osoby z
różnych miast, była policja, byli wolontariusze,
rozdawali ulotki. Już nie mam kogo powiadomić, teraz to
już koniec..
Przypominam
sobie że tuż przed wyjściem (przysnęłam) miałam sen, mówiłam o
tym ubierając się na ten spacer, byłam trochę zdenerwowana, był
dziwny, ale teraz jak o tym myślę to było ostrzeżenie, dopiero
do mnie to dochodzi. 2.02.2004 godzina 15.51 Forum Już wszystko jasne, policja mi wreszcie powiedziała, schodzimy do ,,podziemia''.
Siedmiomiesięczna dobermanka Shila, którą w ubiegłym tygodniu we Wrocławiu porwali nieznani bandyci, odnalazła się. Od NIEDZIELI jest w Chełmnie, w domu hodowcy dobermanów. Kilka dni temu pisaliśmy o niecodziennym napadzie. Podczas nocnego spaceru z dwójką swoich dobermanów pani Jolanta została napadnięta. Jakiś mężczyzna odpiął smycz Shili, Przewrócił panią Jolantę na chodnik i po krótkiej walce razem z kolegą wyrwał jej suczkę. Uciekli mimo pościgu. Psa szukała policja, straż miejska, znajomi kobiety. Zrozpaczona kobieta do poszukiwań ukochanej suczki zatrudniła nawet jasnowidza. W internecie trwała zagorzała kłótnia, czyj jest pies. Jak się bowiem okazało, za jego właściciela uważa się i pani Jolanta i pan Jan, hodowca dobermanów z Chełmna. Nie chce zdradzić, jak suczka do niego trafiła. Policja prowadzi śledztwo. Poza tym mam dość sensacji wokół tej sprawy - stwierdza. Dodaje, że suczka jest w bardzo dobrej formie i nie stała się jej krzywda. Pani Jolanta zamierza walczyć o ukochanego psa. - Zrobię wszystko, aby odzyskać Shilę. Spotkamy się w sądzie - zapowiada. Sprawa trafiła do sądu 1 SPRAWA SĄDOWA przywrócenie posiadania, czyli.....
gdzie pies powinien mieszkać???
w sądzie dowiedzieliśmy się że:
PIES MA MIESZKAĆ we Wrocławiu, ale cóż...... wyrok jest wyrokiem.... tylko!!!! rozpoczęła się 2 sprawa POZBAWIENIE WSPÓŁWŁASNOŚCI założona przez Padee
kiedy ostatni raz widział psa??? odpowiedział ROK TEMU, dlaczego psa ukrywa i nie wykonuje wyroku??? odpowiedział PONIEWAŻ JESTEM Z PSEM ZWIĄZANY EMOCJONALNIE
opis osoby towarzyszącej całemu zajściu
,,Szilaczek biedny - wyszla z samochodu z uszami po sobie, przestraszona, niepewna - a przecież wyciagnął Ją jej "właściciel"... z trudem wszyscy powstrzymywalismy się, żeby byc spokojnymi... po dokonaniu "transakcji", Szila nawet nie obejrzala sie na ,,WŁAŚCICIELA'' i wskoczyla do samochodu Karen bez problemu - pojechalismy wszyscy do karczmy za Bydgoszczą i tam dopiero zobaczylam Szilaka... dopiero wtedy wyskoczyla z auta, uszy postawione, ochota do zabawy...ale..oczy smutne, nie wie co to buzi, nie wie co to przytulanie, nie wie co to chodzenie przy nodze - ciagnie potwornie, ledwo daje sie przytulic - jedno dobre, ze uwielbia zabawe z patykami, ale tu tez jej nie nauczyli, ze za reke się nie lapie... XXXXXX słowo niecenzuralne XXXXXX ..........ale bedzie dobrze!!! nauczą ją od nowa zaufania i radosci życia najwazniejsze, że wrócila, że jest i że koniec koszmaru..szczerze mówiac, wierzyc mi się nie chce, że wróciła - chyba jestem jeszcze w szoku..stojąc na parkingu, przed 12,00 balam sie, ze nie przyjedzie...ale wjechali, a mi serce walilo w zaoladku, bo Dzidzia stala w bagazniku..........tak dlugo na nia czekalismy... smutne to bardzo, ale i jaka radość teraz........ ''
WRÓCIŁA i to najważniejsze, tylko to się liczy... co dopisać???
może pouczenie - ku przestrodze nabywców !!! JAK SPRZEDAĆ doskonale psa????
1. najpierw wziąć przedpłatę od osoby A, następnie sprzedać psa osobie B za kwotę 3.000 (podpisując PRZYJACIELSKĄ umowę POMOCY) oczywiście osobie A pieniędzy przedpłaty nie należy oddawać, 2. później należy psa ukraść, ogłaszając wszem i wobec że jest się HODOWCĄ i WŁAŚCICIELEM PSA!!! co zrobić dalej???? 3. dalej można żyć spokojnie trzymając psa w ukryciu - później trzeba uzgodnić sumę pozbycia się współwłasności, np. 5.000 zł. (suma za gwarantowane w przyjacielskiej umowie 2 szczeniaki).
Przeliczcie państwo sami - opłaca się??? jeden pies i jaki zarobek - od TAKICH hodowców należy się uczyć to jest BIZNES !!!! przetrzymując ukradzionego psa nie ponosimy żadnych nakładów oprócz karmy, żadnego szkolenia, testów, prześwietleń badań, nawet nie musimy psa leczyć!!! w chwili kiedy choruje - po co??? szczepić też w sumie nie musimy, pies jest zamknięty, nie zrobi nikomu krzywdy, jedynie sam ją poniesie na zdrowiu i psychice.
A co na to sam pies??? Jak wygląda 3-letni pies wyprowadzany z samochodu przez ,,właściciela'' ??? czy jest szczęśliwy??? co taki pies rozumie w chwili kiedy nie zna miłości i przywiązania, nie zna żadnych haseł??? To wiedzą ci, którzy byli przy odbiorze Szili ........
Nasza Szila już nie przebywa w hodowli heterozja, małżeństwo Padee kpiło z prawa kpiło z sądu, czas kpin się zakończył!!! SZILA WRÓCIŁA do swojego prawdziwego domu, oraz do swoich prawdziwych właścicieli, koniec ukrywania i więzienia, koniec trzymania psa w transporterze w mieszkaniu, koniec klatki!!!
OTO NASZA SZILA tuż przed uprowadzeniem
|